I straszno i śmieszno…
Kilka dni temu robiłam badania kontrolne, m.in. tomograf komputerowy (TK). To badanie, które w sposób istotny wspomaga proces diagnozy, a po zakończonym leczeniu – umożliwia monitorowanie stanu naszego zdrowia. To było moje czwarte takie badanie, więc niby już jakaś rutyna, a jednak mieszanka emocji, które mu towarzyszą, za każdym razem uświadamia mi, że rutyna była ułudą.