#KURKUMINA

Muszę się przyznać, że do kurkumy mam bardzo osobisty stosunek.
I jest to stosunek ciepluchny, pełen miłości i szacunku. I pamiętam kiedy mi się tak porobiło.
W pandemii, kiedy przewalała się pierwsza fala lockdownu, dopadł mnie ból gardła. Nic nie pomagało. Żadne domowe środki, niezawodna dotąd szałwia, pastylki do ssania, aerozole do psikania.

Poddałam się i umówiłam teleporadę, a pan doktor bez oglądania przepisał mi antybiotyk. Byłam zdesperowana, więc wykupiłam receptę, ale antybiotyk też nie pomógł.  Gardło bolało nadal. I wtedy, gdzieś przypadkiem, natrafiłam na przepis na złote mleko.
Kurkuma, pieprz, miód, ciepłe mleko.
Wypiłam, powtórzyłam dwa razy dziennie, a może i trzy. Na pewno też na noc.
 I… jak ręka odjął!
Kiedy cztery miesiące później diagnozowałam się onkologicznie, przypomniałam sobie o  mocy kurkuminy. Poczytałam. Znalazłam info, że np. Hindusi zasadniczo nie chorują na raka. No a oni  dosypują kurkumy do wszystkiego!
No Brunner, nie ze mną te numery! Potrzebowałam to zweryfikować. Przepłynęłam internety wpław, wzdłuż i wszerz, no i okazało się, że… oczywiście, że chorują!
Jednakowoż wcale nie tak dużo, no i głównie na dwa rodzaje nowotworów: mężczyźni  na raka gardła, a kobiety na raka szyjki macicy.
Hm… Akurat wyjaśnienie było w tym przypadku bardzo proste:  kobiety w Indiach rzadko badają się profilaktycznie (przynajmniej te z terenów wiejskich), a mężczyźni żują betel, przedziwną, uzależniającą miksturę z orzecha betelu, tytoniu, wapna gaszonego /sic!/ i kilku innych równie kancerogennych substancji. No więc mają tego raka niejako na własne życzenie.
Na to kurkumina nie pomoże. Ale już na inne odmiany raka, najwyraźniej tak, bo Indie odstają w rankingach nowotworowych.
Więcej mi nie trzeba było. Oszalałam!
Piłam złote mleko litrami. Dodawałam kurkumę do wszystkiego, prawie do każdej potrawy! Modliłam się do niej pożółkłymi palcami w pożółkłej kuchni.
Na przestrzeni miesiąca mój marker ca 125 spadł z 45 do 38.
No i wiecie – oczywiście zasadnym byłoby wspomnieć, że robiłam badanie w dwóch różnych laboratoriach, i że taka różnica, to w sumie żadna różnica, błąd statystyczny i kwestia czynników laboratoryjnych, no ale…
Ja tam wiem swoje 😉
Ja po prostu czułam jak tak kurkumina mnie UZDRAWIA z minuty na minutę 😉
Jestem jej oddaną fanką na wieki wieków!
I teraz postaram się wciągnąć Was do swojej żółtej kurkuminowej sekty! :p

CÓŻ TO JEST TAKIEGO?

KURKUMA, po polsku zwana ostryżem długim (Curcuma longa), jest rośliną z rodziny imbirowatych, rosnącą i uprawianą w Indiach oraz innych krajach tropikalnych. Jest szeroko wykorzystywana w kuchni azjatyckiej jako przyprawa, ale oprócz walorów smakowych znane są również jej własności lecznicze, wynikające między innymi z jej właściwości antyoksydacyjnych.

KURKUMINA jest związkiem bioaktywnym czerpanym z kłącza kurkumy. Kurkumina to naturalny polifenol, który pozwala na osiągnięcie rozmaitych efektów terapeutycznych. Kojarzona jest w szczególności ze swoim działaniem antyoksydacyjnym, przeciwzapalnym i przeciwbólowym.

DZIAŁANIE KURKUMINY
Działanie kurkuminy jest niesłychanie bogate.
No wiecie, jeśli Superman ma na klacie literkę S, to Kapitan Ameryka powinien mieć grafikę z takim małym kłączem, wyglądającym trochę jak wielki tłusty robak, albo… no, nieważne 😊
No dobra, Kapitan Ameryka nigdy by się na to nie zgodził, bo wiadomo, że Avengersi mają rozbuchane ego.
My – pacjentki onkologiczne, przeorane przez polską służbę zdrowia dawno już schowałyśmy swoje ego głęboko w kieszeń. My zeżremy wszystko, niezależnie od tego jak dziwnie wygląda i jak ohydnie smakuje (no, sok wyciskany z kurkumy do pyszności nie należy 😛 ), byleby było skuteczniejsze niż trzy miesiące bezczynnego czekania na wyniki his-patu.
I kurkumina idealnie się nadaje do tej misji!
W sensie, my będziemy sobie czekać ze związanymi rękami i odchodzić od zmysłów, a ona będzie nas uzdrawiać! A co najlepsze nie tylko wytłucze nasze komórki nowotworowe, ale i uspokoi umysł!
No serio!
Taka to bohaterka! Jak Marvel pójdzie po rozum do głowy, to nakręcą kolejną część o tym jak Avengersi spotykają Kurkuminę!
Bo to jest Superbohaterka o wielu mocach!

Przeciwzapalnych, przeciwwirusowych, przeciwgrzybicznych, antyoksydacyjnych!

Kurkumina wspomaga leczenie chorób przewlekłych, takich jak np. cukrzyca, choroby degeneracyjne mózgu, no i wiadomka: nowotwory!
A najpiękniejsze jest to, że ta super moc nie jest toksyczna dla zdrowych komórek  – w przeciwieństwie do leków przeciwzapalnych.

Same zobaczcie jak wszechstronne ma działanie!!

  • poprawia ogólne samopoczucie,
  • polepsza pamięć,
  • wzmacnia odporność,
  • zapewnia siły witalne,
  • redukuje ciągłe zmęczenie,
  • naturalnie odtruwa wątrobę,
  • reguluje poziom cukru we krwi,
  • pomaga w leczeniu depresji,
  • przeciwdziała przerzutom raka jelita grubego,
  • przyspiesza gojenie się ran,
  • wspomaga leczenie zapalenia stawów,
  • usprawnia metabolizm tłuszczów i pomaga w kontrolowaniu wagi,
  • blokuje produkcję komórek tłuszczowych w organizmie,
  • wspomaga trawienie,
  • redukuje napięcie nerwowe,
  • usprawnia pracę wątroby i chroni ją przed czynnikami uszkadzającymi,
  • wspomaga pracę mózgu po chorobie lub urazie,
  • wspomaga leczenie reumatoidalnego zapalenia stawów,
  • wspomaga regenerację organizmu,
  • hamuje przebieg choroby Alzheimera,
  • pomaga w leczeniu atopowego zapalenia skóry i innych zapalnych chorób skóry.

NIEBYWAŁY POTENCJAŁ PRZECIWNOWOTWOROWY

Co najważniejsze jednak dla nas, tutaj na ONKOPRZYGODACH, kurkumina działa praktycznie na każdy aspekt związany z powstawaniem nowotworów, a dokładnie wpływa na:

  • stymulację supresji prozapalnych kaskad sygnałowych,
  • stymulację detoksykacji kancerogenu,
  • hamowanie aktywacji kancerogenu,
  • hamowanie cyklu komórkowego,
  • indukcję śmierci komórki nowotworowej,
  • blokowanie angiogenezy,
  • redukowanie zdolności do powstawania przerzutów nowotworu.

Nic z tego nie zrozumiałyście?
Ja też niewiele J  Ale tak twierdzą mądrale z Kliniki VitMeUp, podpierając się publikacjami z PubMedu – więc chyba możemy im uwierzyć i zaufać na słowo.
Uff, uff!
Zwłaszcza że wszelkie inne źródła , do których dotarłam potwierdzają te rewelacje.  
Justyna Posłuszna, która chyba śpi z PubMedem pod poduszką, wymienia całą tabelkę genów, które umożliwiają tłuczenie raka, na które wpływa kurkumina. Zainteresowanych odsyłam do jej książki. Ja sobie zabrałam zdanie:
„Kurkumina selektywnie niszczy komórki nowotworowe, nie wpływając na zdrowe komórki – a tego nie potrafi niestety żadna z konwencjonalnych terapii.”
 Amen.

Na platformie Zwrotnik raka przeczytacie również inne rewelacje:
Badania in vitro, in vivo i ex vivo potwierdzają, że kurkumina może zapobiegać przerzutom nowotworów. Niektóre badania sugerują, że kurkumina może poprzez hamowanie proliferacji i aktywację apoptozy uwrażliwiać na cisplatynę linie komórkowe raka jajnika.
W toku prac zespołu z Sanford Research i Uniwersytetu Południowej Dakoty pod kierownictwem Subhash Chauhan i Meena Jaggi wykazano, że wstępne leczenie kurkuminą sprawia, że komórki nowotworów jajnika stają się podatniejsze na chemioterapię i radioterapię. Kurkuma była testowana u ludzi w zakresie zapobiegania odnawianiu się polipów okrężnicy. Sześciomiesięczna kuracja suplementami z kurkumą i kwertycyną wykazała bardzo wysoką skuteczność w tym przypadku. Niezłe efekty daje również nakładana w postaci maści na zmiany nowotworowe naskórka. Właściwości kurkumy są przydatne w profilaktyce nowotworów skóry, raka płuca, jamy ustnej, głowy i szyi, przełyku, żołądka, wątroby, trzustki, jelita cienkiego okrężnicy, pęcherza moczowego, prostaty, gruczoły piersiowego, szyjki macicy i chłoniaków.

(ZOBACZ: Kurkuma – antyrakowe właściwości w profilaktyce raka
https://www.zwrotnikraka.pl/kurkuma-wlasciwosci/  )

Badania naukowe wykazały bardzo interesujące działanie kurkumy u chorych leczonych za pomocą chemioterapii systemowej. Wykazano mianowicie, że kurkuma odwraca obserwowaną oporność na niektóre cytostatyki, takie jak irinotekan (stosowany m.in. w raku jelita grubego, raku trzustki i innych nowotworach) wspomagając tym samym proces leczenia. Co więcej, kurkuma wykazuje także działanie synergistyczne (wzmacniające działanie leku) w przypadku leczenia cisplatyną linii komórkowych raka płuca.
Ponadto zwraca się uwagę na wyniki badań eksperymentalnych na zwierzętach pokazujące ochronne działanie kurkumy na występowanie toksycznych powikłań związanych z chemioterapią doksorubicyną.
Kurkumina działa także w przypadku innych licznych chorób, które mogą stanowić problem zdrowotny sam w sobie, ale w przypadku pacjentów onkologicznych często są też skutkiem i powikłaniem leczenia onkologicznego, mam na myśli::

  • nadciśnienie i miażdżycę (kurkumina chroni serce przed stanem zapalnym i zawałem),
  • otyłość,
  • choroby metaboliczne,
  • cukrzycę,
  • stłuszczenie wątroby,
  • depresję oraz choroby neurodegeneracyjne,
  • choroby skóry,
  • zapalenia stawów,
  • choroby zapalne jelit i inne.

Moce epigenetyczne kurkuminy mogą działać na trzy sposoby:
-> chronić przed rakiem,
-> zmniejszać stan zapalny w naczyniach krwionośnych,
-> wspomagać wzrost neuronów.

GDZIE ZNALEŹĆ KURKUMINĘ?
No cóż – najłatwiej we własnej kuchni!
Na pewno macie ją na półce z przyprawami w postaci gotowej mieszanki curry J Curry ma jednak specyficzny smak i nie zawsze macie ochotę na hinduskie żarcie o intensywnym smaku.
Kurkuma  jest delikatniejsza i nie zmienia tak mocno smaku potraw. Ja dodaję ją do wszystkiego jak leci i staram się jeść codziennie.

Trzeba tylko pamiętać, że nasz Żółta Królowa lubi ciepełko (lepiej się wchłania podawana w ciepłych potrawach i napojach), ceni sobie towarzystwo piperyny (a więc dosypujemy pieprzu) i dobrej jakości tłuszczu – wtedy jest lepiej przyswajalna.
 Jesienne rozgrzewające buliony i dania jednogarnkowe to idealny klimat dla kurkumy.

No i nieśmiertelne ZŁOTE MLEKO:

  • ciepłe mleko (pełnotłuste, może być również roślinne, ale fajnie wówczas dodać kapkę dowolnego  tłuszczu),
  • pół łyżeczki kurkumy,
  • szczypta pieprzu,
  • można dodać miód do smaku i cynamon.

Niestety wchłanianie kurkuminy z przewodu pokarmowego jest znacznie ograniczone: wynosi ono zaledwie od 4 do 5%. Trudno zatem ją przedawkować, nawet jeśli będziemy jeść codziennie. 😉 Systematyczność robi tutaj robotę, co widać na przykładzie mieszkańców Indii 😉
Kurkumina jest składnikiem czynnym kurkumy i żeby ją wyizolować trzeba ją bardzo mocno oczyścić. Niestety zdarza się, że aby nadać jej apetyczny pomarańczowy kolor barwi się ją chromianem ołowiu.
Dlatego możecie natknąć się na ostrzeżenia dotyczące zawartości ołowiu w przyprawach.
Warto zatem poszukiwać wersji eko. Ja kupuję kurkumę różnych firm na zmianę, licząc na to, że nawet jeśli któraś partia będzie zanieczyszczona, to nie będę się nią truła długo 😉
Można też kupić gotowy wyciskany sok np. od Polska Róża – dobrej jakości.
Dla zwiększenia efektu warto też sięgnąć po suplementy, w postaci standaryzowanych ekstraktów w kapsułkach (np. firmy BIOWEN, Supplife  lub Nanga).
Kurkumina w postaci ekstraktów – kapsułek, proszku, roztworów wodnych lub wodno-alkoholowych lub w wersji liposomalnej może przynieść bardziej spektakularne efekty.

Najlepiej – bo prawie w 100 procentach – przyswajalna będzie kurkumina podawana dożylnie. W takiej formie będzie również najbardziej pomocna pacjentom onkologicznym.
(WAŻNE! Jeśli przyjmujesz wlewy kurkuminy poprzez port naczyniowy – zwróć uwagę na stan techniczny swojego portu, gdyż kurkumina zużywa go znacznie intensywniej niż chemioterapeutyki. Jeśli posiadasz swój port dłużej niż 5 lat, warto pomyśleć o jego wymianie na nowy.)
Należy znaleźć wiarygodną, profesjonalną klinikę medycyny integralnej i skonsultować się z lekarzem lub certyfikowanym naturopatą, który  dopasuje  dawki do naszych potrzeb.

Z JAKIMI LEKAMI KURKUMA MOŻE WCHODZIĆ W INTERAKCJE:

Jak w przypadku każdej innej substancji tak i w przypadku kurkuminy trzeba zwracać uwagę na przeciwskazania:

  • Leki przeciwzakrzepowe i przeciwpłytkowe: Kurkuma ma właściwości rozrzedzające krew i może nasilać działanie leków takich jak aspiryna czy warfaryna, zwiększając ryzyko krwawień.
  • Leki przeciwcukrzycowe: Kurkuma może dodatkowo obniżać poziom glukozy we krwi, co w połączeniu z lekami przeciwcukrzycowymi lub insuliną może prowadzić do zbyt niskiego poziomu cukru (hipoglikemii).
  • Leki na nadciśnienie: Kurkuma może wpływać na ciśnienie krwi, zwiększając ryzyko jego nadmiernego obniżenia, co może być niebezpieczne.
  • Leki obniżające kwas żołądkowy: Kurkuma może podwyższać poziom kwasu żołądkowego, niwecząc działanie leków takich jak omeprazol czy ranitydyna.
  • Leki na choroby serca, antybiotyki, antydepresanty i leki antyhistaminowe: Istnieją potencjalne interakcje z tymi grupami leków, dlatego zaleca się ostrożność.

KIEDY ZACHOWAĆ SZCZEGÓLNĄ OSTROŻNOŚĆ:

  • Kobiety w ciąży i karmiące piersią: Kurkuma może stymulować macicę, dlatego jej stosowanie w tym okresie jest niewskazane ze względu na brak badań klinicznych i możliwe ryzyko skurczów.
  • Pacjentki z kamicą żółciową lub niedrożnością dróg żółciowych: Kurkuma może wpływać na produkcję żółci, co może pogorszyć stan pacjentów z tymi schorzeniami.
  • Osoby planujące zabieg chirurgiczny: Właściwości przeciwzakrzepowe kurkumy mogą zwiększać ryzyko krwawień przed zabiegiem.

Dzisiejszy wpis sponsoruje literka K  

Korzystałam też treści zawartych:
– w książce Justyny Posłusznej „Integralne podejście do chorób nowotworowych”,
– w książce  dr.William W.Li „Jedz by pokonać chorobę. 5 dróg od jedzenia do uzdrowienia, które zna nauka”
– na portalu zwrotnikraka.pl
– oraz  na stronie: https://vitmeup.pl Kliniki Witaminowej VitMeUp, która ma gabinety we Wrocławiu, Białymstoku i Piasecznie .Nie korzystałam z ich usług, ale mają imponująco dużo pozytywnych opinii, więc może warto zajrzeć   

grafika: internet

Pamiętaj, że autorka tekstu nie jest lekarzem ani farmaceutą. Żadna podana na blogu informacja, wskazówka, opinia czy porada nie stanowi diagnozy medycznej i nie może zastąpić profesjonalnej konsultacji lekarskiej. Wszystkie treści mają charakter wyłącznie edukacyjny i informacyjny.